Czy ustawienia zawsze działają ?🔊
W ustawieniach pracujemy na poziomie rozumu, ciała, emocji, i duszy.
Wszystkie te elementy połączone w nas od zawsze, współpracują , chronią
i dbają o siebie nawzajem. Sam proces podjęcia decyzji o udziale w ustawieniach systemowych już wymaga ich współdziałania, na poziomie rozumu przyswajamy informację o istnieniu takiej metody, emocjonalnie synchronizujemy ją z naszą potrzebą, trudnością, problemem, intuicją zatwierdzamy wybór i ostatecznie
jako myślące, czujące ciało przybywamy na warsztat lub sesję indywidualną.
Tutaj z większą lub mniejszą świadomością, z większą lub mniejszą otwartością,
z większym lub mniejszym zaangażowaniem uczestniczymy w naszym własnym ustawieniu. Sami lub za pomocą terapeuty dostrzegamy co skrywało się za naszą trudnością, docieramy do emocji pierwotnych, które skrzętnie skrywane pod emocjami wtórnymi ( np. złością, agresją, żalem) utajone stanowiły pożywkę dla problemu. Ujawnienie się emocji pierwotnych nie ma nic wspólnego z ckliwością , choć tak może się wydawać po przeczytaniu fragmentów sesji idywdualnych. Zdania, które tam padają mają charakter głęboko odczuwanych emocji, którym bliżej do przeżyć duchowych niż dramatycznej teatralności emocji wtórnych.Dosłownie i fizycznie w przestrzeni widzimy jakie zależności i dynamiki rządzą naszym systemem rodzinnym, i tak np. ze zdziwieniem odkrywamy, iż nasza mama, którą tak bardzo kochamy i szanujemy w ustawieniu zachowuje się jak mała dzieczynka, a my przyjmujemy rolę kogoś dorosłego, co pozbawia zarówno ją jak i nas sił, że nasz tata, z którego byliśmy dumni, bo tak ciężko pracował w ustawieniu atakowany jest naszym dziecięcym żalem i złością, a my wzrastaliśmy w poczuciu samotności i wiecznej tęsknoty, że nasz partner, który jest taki niemęski, w ustawieniu szuka swego ojca, który zmarł tragicznie, gdy on był małym chłopcem i przepływ energii męskiej z rodu został zatrzymany, że nasz syn, który sprawia w ostatnim czasie tyle kłopotu, w ustawieniu obejmuje swego starszego brata, który został abortowany i w zastępstwie za nas kocha go, bo nam trudno jest przebić się przez poczucie winy i z należną mu miłością spojrzeć w stronę abortowanego dziecka.
Przy tym widzeniu towarzyszą nam silne doznania emocjonalne, czasem czujemy gwałtowne zmiany jakościowe w ciele, spłakani, zmęczeni wracamy na swoje miejsce w systemie rodzinnym, ale też dosłownie w rzeczywistości, w naszym realnym życiu.
A co jeśli jest inaczej, jeśli patrzymy na dziejące się ustawienie jak na zupełnie niezrozumiały film, nasze emocje nie synchronizują , myślimy nic się ze mną nie dzieje. Wychodzimy rozczarowani, sfrustrowani, czasem zawstydzeni.
Dlaczego tak się dzieje? Otóż bywa, iż rozwiązania, które pokazują się w ustawieniach budzą nasz opór (czasem na poziomie nieświadomym), który może wynikać z tego że:
" - rozwiązanie wywołuje poczucie winy z powodu niepisanych praw rodziny
- bycie chorym daje poczucie niewinności i przynależności, a zdrowie i rozwiązanie czyni samotnym
- rezygnacja że związku symbiotycznego (uwikłania) i wejście w relację "twarzą w twarz" wiążą się z momentem separacji i samotności,
- pojawia się poczucie pustki z oddaniem tego co nas obciążalo
- ujawnia się ból spowodowany koniecznością pozostawienia rodzica lub innej osoby jej własnemu losowi
- uwikłanie, niesienie cudzych spraw czy złamanie hierarchii dają poczucie bycia kimś szczególnym,
- pojawia się trudność w rezygnacji ze znanego stylu życia, nawet na korzyść szczęśliwszego i zdrowszego
- rezygnacja z wyobrażenia o byciu kimś lepszym od rodzica okazuje się trudna
- pojawia się poczucie, że porządki miłości są czymś banalnym w porównaniu z losem wynikającym z uwiklania
- transformacja wewnętrzna i rezygnacja z wyobrażeń odnośnie ratowania kogoś czy zmieniania przeszłości wymaga wydatkowania energii psychicznej
- trudno zakończyć podążanie za archaicznym poczuciem sprawiedliwości ." D.Janus,Ustawienia Systemowe Berta Hellingera Przełom w psychoterapii i wiedzy o człowieku
Dlatego decydując się na ustawienia warto przyjąć wobec siebie postawę podobną do postawy w Mindfulness, czyli z uważnością i bez oceny, oczekiwań obserwować co się z nami, w nas i wokół nas dzieje. Przychodząc i uczestnicząc otwieramy proces i czy chcemy, czy nie chcemy on będzie się toczył w nas i w naszym systemie rodzinnym. Proces ten zawsze przebiega w jednym kierunku, do uporządkowania systemu, a tym samym uwolnienia nas do naszego własnego życia, w konsekwencji do zwiększenia naszego dobrostanu.
Wersja Do Słuchania https://youtu.be/nEDvtpuScAI


